Szkoła dla dziecka, nie dziecko dla szkoły. Jak wybrać szkołę dla dziecka z zaburzeniami?

„Ważne jest, by dziecko przygotowało się do życia w społeczeństwie, a nie traciło czas, siedząc w klasie w szkole masowej na lekcji fizyki i poznając treści programowe, których tak naprawdę nie musi opanować, ponieważ nie są na jego poziomie” – mówi Anna Żurad, wicedyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 w Krakowie, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej z 20-letnim stażem.

Dziecko z zaburzeniami, w zależności od swoich potrzeb, może realizować obowiązek szkolny, uczęszczając do szkoły specjalnej, szkoły integracyjnej lub szkoły ogólnodostępnej z oddziałami integracyjnymi. Jeśli tylko zajdzie taka potrzeba, zawsze istnieje również możliwość zmiany wybranej drogi edukacyjnej w toku nauki.  

Rodzicu, to przede wszystkim Twoja decyzja

Przyjmowanie dzieci z zaburzeniami do szkół odbywa się w oparciu o specjalną opinię o poziomie rozwoju i potrzebach edukacyjnych. Takie opinie powinny otrzymywać wszystkie dzieci, u których na różnych etapach rozwoju pojawiły się dysfunkcje.


Decyzję o przyjęciu dziecka do szkoły podejmuje specjalnie powołana komisja na podstawie opracowanego statutu. Jednak decyzja o charakterze i stopniu integracji należy do rodziców.


Trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że to szkoła ma być odpowiednia dla dziecka, a nie dziecko dla szkoły.  

Szkoła specjalna to nie jest coś gorszego!

Bardzo ważne jest nie tylko to, aby dziecko przebywało w klasie, ale także uczestniczyło w życiu zespołu klasowego. Często nie udaje się integrować dzieci, które mają bardzo silne zaburzenia czy zachowują się agresywnie. Wtedy dobrze jest rozważyć wybór szkoły specjalnej.

Jakie są plusy edukacji w szkole specjalnej?  

  • dziecko przebywa w towarzystwie rówieśników, którzy mają podobne problemy, w ten sposób łatwiej jest mu budować porozumienie i odnosić sukcesy,
  • wyposażenie jest dostosowane do potrzeb danej niepełnosprawności czy zaburzenia,
  • istnieje możliwość wydłużenia danego etapu edukacyjnego, polegająca na tym, że każda klasa może być rozciągnięta na dwa lata. Nie wiąże się to z drugorocznością, pozostawieniem dziecka w tej samej klasie, tylko z realizacją materiału przez dłuższy czas.

Co przemawia przeciwko szkole specjalnej?

Minus jest właściwie tylko jeden: samo hasło „szkoła specjalna” wywołuje skojarzenie z czymś gorszym. Rodzice sami muszą się więc przekonać, że to tylko krzywdząca, niemająca nic wspólnego z rzeczywistością etykieta, a kwestią najważniejszą podczas wyboru szkoły jest dobro ich dziecka.

Szkoła integracyjna – nauka empatii i tolerancji

  • Jak wygląda klasa w szkole integracyjnej?

W klasach w szkole integracyjnej uczy się maksymalnie 20 dzieci, w tym najwyżej 5 dzieci (minimum 3) z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. W klasie uczy dwóch nauczycieli: nauczyciel prowadzący – wiodący (w klasach starszych nazywany przedmiotowym) i nauczyciel wspomagający, który wspiera nauczyciela w realizacji programu, ale przede wszystkim wspiera dziecko. Taki nauczyciel pracuje z dzieckiem w ramach zajęć rewalidacji indywidualnej oraz zajęć z terapii pedagogicznej.

  • Jak działają nauczyciele?

Nauczyciele w klasach integracyjnych uzupełniają się swoją wiedzą. Każda klasa jest traktowana jako grupa działająca w oparciu o jeden program nauczania i wychowania, jednak ze względu na zróżnicowane potrzeby uczniów ten program jest dostosowywany do możliwości i potrzeb każdego dziecka. W starszych klasach nauczyciele przygotowują plany miesięczne, w młodszych konsultują się codziennie – np. w sprawie modyfikacji trudności sprawdzianów czy dostosowania wielkości liter do potrzeb dziecka.

  • Jak dzieci odnajdują się w takiej klasie?

W klasie integracyjnej znajdują się zarówno dzieci rozwijające się prawidłowo, jak i dzieci z zaburzeniami. Integracja stanowi doskonałą szkołę empatii, tolerancji i akceptacji odmienności, a obydwie strony wynoszą z tego wiele korzyści. Dzieci uczą się np., że do rówieśników ze specjalnymi potrzebami czasami dzieci trzeba coś powiedzieć więcej niż dwa razy. Chętnie im pomagają, ale nie jest to pomoc oparta na byciu opiekunami, tylko przede wszystkim kolegami.

Udostępnij post:

Autor: Ilona Klimek

Avatar
Polonistka, redaktorka i recenzentka. W DrOmnibus odpowiedzialna za redakcję i korektę tekstów. Współpracuje z miesięcznikiem „Znak”. Lubi książki dla dzieci.
Polish philologist and editor. Editor at DrOmnibus. Cooperates with the 'Znak' monthly. Likes children's books.